wtorek, 31 grudnia 2019

IV Świąteczna Wymiana Figurkowa.





Witajcie!
     Nadszedł czas IV Świątecznej Wymiany Figurkowej, która jest organizowana w ramach 64 odsłony Figurkowego Karnawału Blogowego. W tym roku organizatorem i głównodowodzącym wymianą jest Bahior prowadzący bloga The Dark Oak.
     W IV ŚWF miałem przyjemność malować dla Piotra, podającego się w półświatku gier bitewnych jako "Pokrzyw".
     Żeby mieć choć cień szansy trafić w twoje gusta, musiałem się poratować informacjami pozyskanymi od Maniexa z Maniexite - także wiesz kogo ścigać jak co :P
     Zbierając wszystkie informacje i dostępne środki, postanowiłem zaopatrzyć Piotra w coś, co pozwoli mu ostatecznie rozprawić się z herezją w świecie WH 40K. Wyszło z tego coś takiego, czyli dziewczyna reklamująca ... 



... przecinarkę Stihla ? :)









     No i jak? To był mój pierwszy model i kawałek tereny do WH40K, który pomalowałem. Mam nadzieję Piotrze, że siostrzyczka w świątecznej oprawie choć trochę przypadła Ci do gustu i będzie skutecznie zmuszać wszystkich heretyków do zmiany poglądów:) 
     Z tego miejsca życzę ci wszystkiego co najlepsze i pozdrawiam!



!!!Happy Xmas!!!

wtorek, 24 grudnia 2019

IV Świąteczna Wymiana Figurkowa - Prezent :D


Witajcie!

     Nadszedł ten moment IV Świątecznej Wymiany Figurkowej, w którym mogę się pochwalić tym, co dostałem w ramach wymiany od Mateusza K., znanego również jako "Uther". 
     A jest to coś naprawdę wyjątkowego!! Uther postanowił iść na całość i stworzył wycinek ulicy, wraz z kanałami, żywcem wyjęty z przeklętego miasta Mordheim, gdzie jak wszyscy wiemy niebezpieczeństwo czai się wszędzie... Zresztą sami zobaczcie ... :











     Dzięki Ci wielkie za tę dioramke. Trafiłeś idealnie w to co lubię, aż się prosi o stworzenie całego miasta w charakterze tej scenki. Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI!! Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego co najlepsze!!



wtorek, 22 stycznia 2019

Dice Tower

     Dziś będzie sporo zdjęć. Od pewnego czasu naszła mnie ochota na ponowne zmierzenie się z tematem jakim jest "budowa makiet". Motywacją do działania był pomysł kolegi, który szukał wieży do kości. Od słowa do słowa postanowiłem zmierzyć się z tym pomysłem. Od bardzo dawna nie budowałem makiet i przy pracy uświadomiłem sobie, że muszę wszystko na nowo odkrywać - więc moja rada - nie przestawajcie dłubać i budować, wiedza i "knify" szybko wypadają z głowy. 
     Ale do rzeczy, poniżej macie sporą serię fotek przedstawiających postęp prac. Dla zainteresowanych, do zbudowania wieży użyłem:

- desek HDF (z odzysku),
- styroduru,
- drewnianych listewek
- kilku kawałków PCV i plastiku,
- tektury,
- wikolu,
- piasku, kamieni. 
- folii aluminiowej,
- skrawków filcu, 
- kilku plastikowych łyżeczek z Mc'Donalda.
- różnych bitsów i resztek modeli.
- plus x rzeczy o których pewnie zapomniałem wspomnieć.


     Z kilku kawałków HDF-u wyciąłem środek wieży i półki, po których spadają kości.


Z resztek plastiku wyciąłem kafle na bruk. 


Kiedy wszystko wyschło, okleiłem wieżę kamieniami zrobionymi ze styroduru, tekturą i drewnianymi listewkami, które wcześniej odrobinę odrapałem drucianą szczotką, żeby wyglądały na starsze i "bardziej drewniane". Do odciśnięcia faktury na kamieniach użyłem zgniecionej folii aluminiowej i zwykłego, chropowatego kamienia. 






Następnie ze spienionego PCV wykonałem dwie ściany ostatniego piętra, które imitowały drewniane deski. W około dioramy dodałem murek, wykonany ze styroduru, który ma powstrzymać kostki przed rozsypywaniem się na wszystkie strony. Wzór muru wyżłobiłem ołówkiem i pogłębiłem skalpelem. A na pochylnie wewnątrz wieży nakleiłem filc. 



Po obklejeniu miejsca wrzucania kostek listewkami z PVC, przykleiłem na szczycie domu tekturę, która pełni rolę podstawy dla dachówek. Natomiast dachówki zrobiłem z pasków tektury, przyciętych na odpowiednią długość i wykończonych tak, by układały się w miarę możliwości losowo. 





Na szczycie wieży przykleiłem zaokrąglone dachówki, które wyciąłem z rączek łyżeczek do lodów z Mc'Donalda:) Okazały się idealne. 



Bruk i elementy wokoło wieży pokryłem wikolem, i posypałem piaskiem z kamieniami, dodałem też kilka bitsów, by trochę urozmaicić wieże. 




Tak przygotowaną makietę spodkładowałem akrylami a następnie, krok po kroku pomalowałem kolejne elementy, używając na zmianę pędzla i aerografu. 









Pod koniec malowania, dodałem jeszcze kilka elementów, takich jak czaszki, rośliny i odrobinę trawki. Na sam koniec całość pokryłem kilkoma warstwami matowego lakieru. 






Efekt końcowy możecie ocenić poniżej. Mam nadzieję, że w miarę jasno opisałem krok po kroku powstawanie wieży, ale znając siebie to na 100% o czymś zapomniałem, więc ten tego, wiecie, jak coś - piszcie. 









 









Koniec...