środa, 7 czerwca 2017

Jak zrobić szafot i nie stracić przy tym głowy.

      Jak zrobić szafot? Bardzo prosto. Będzie potrzebne kilka rzeczy, na początek spienione PCV, ja zaopatrzyłem się w takie o grubości 3mm. Dzięki temu że jest sztywne, a zarazem łatwe w obróbce, nadaje się idealnie do podrabiania rzeczy z drewna. Do tego zwykły klej typu kropelka, który łączy elementy z PCV niczym spawarka. Serio, nie rozkleicie tego, prędzej rozerwiecie. Ale po kolei. Na początek znalazłem sobie ofiarę, wybór padł na coś takiego.
















       Przygotowałem plan działania i wyciąłem części, które będą potrzebne do poskładania modelu, jeśli macie więcej elementów, dobrze jest je sobie opisać, potem idzie się bardzo łatwo pogubić co gdzie miało się znaleźć, a kropelka spawa na amen!! Dobrze jest też przeszlifować wycięte krawędzie drobnym papierem ściernym, będą wtedy mniej "kwadratowe". 

      Gotowe elementy trochę podniszczyłem, gdyż szafot zagości gdzieś w starym świecie, a tam mało jest rzeczy idealnych. Tak więc zrobiłem tu i ówdzie kilka dziur, wgnieceń, rys i ubytków.

 

      Następnie zaopatrzony w profesjonalne narzędzie do rzeźbienia (to może być cokolwiek z odpowiednio ostrą końcówką) zacząłem zabawę w kornika i wyryłem na wszystkich elementach wzory przypominające strukturę drewna. (Taką mam przynajmniej nadzieję:)) To chyba najbardziej pracochłonny element tej dłubaniny. 


      Kiedy już wszystkie elementy miałem gotowe nie pozostało mi nic innego jak tylko posklejać poszczególne części.


      Po sklejeniu całości, za pomocą najmniejszego wiertła, takiego jakiego używam do pinowania modeli, nawierciłem delikatnie miejsca modelu, w których postanowiłem zrobić nity. Tu muszę wspomnieć iż samo ostrze szafotu zrobiłem z kawałka twardego plastiku, dla przykładu może to być stara karta bankomatowa...no albo nowa jak ktoś ma nóż na gardle:P

      Do samych nitów użyłem kulek, pozyskanych ze starego filtra węglowego oczyszczającego wodę. (Standardowy wkład do dzbanka "Brita"). Wszystko przyklejone na kropelkę. 

      No i to by było na tyle. Gotowy model wyszedł mi tak:






      Mam nadzieję, że ten krótki opis komuś się na coś przyda, bo stworzenie mebli, skrzynek, drogowskazów i całej masy innych przeszkadzajek, które urozmaicą nasz stół jest w zasadzie banalnie proste i tanie.

PS: Pamiętajcie, tworzenie rzeczy ze spienionego PCV uzależnia!! :D 

16 komentarzy:

  1. Dostaniesz dzisiaj to się będziesz mógł wykazać:D HAhAhA.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracochłonne, ale efekt jest tego wart. Chyba spróbuję o zrobić z balsy i inkszego drewna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłem wóz z patyczków z MC Donalda, daje się je rzeźbić, ale idzie ciężej. No i trudniej je solidnie pokleić.

      Usuń
  3. Świetna konstrukcja i jeszcze lepszy rezultat. Arystokraci powinni się mieć na baczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, mam nadzieję że będzie siać postrach;-)

      Usuń
  4. Bardzo fajny tutek kiedyś wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, fajnie i niedrogo można wzbogacić swoje makiety/modele. A do tego satysfakcja gwarantowana:D

      Usuń
  5. Fakt za spienionym PCV to można stracić głowę. Bardzo fajne narzędzie do zdejmowania problemów z bark szlachetnie urodzonych :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nas w WH FRPG za niedługo nie kopnął zaszczyt skorzystania z takiego ustrojstwa:P

      Usuń
  6. fajny tutek, szczególnie nity

    OdpowiedzUsuń
  7. No dość szybki patent, a zawartość jednego wkładu powinna ci starczyć dożywotnio:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt rewelacyjny, a do tego taki szafot z PCV będzie pewnikiem wielokroć bardziej trwały i odporny na trudne warunki panujące na bitewnym stole!

    Jak czasowo wyszła taka konstrukcja?

    Spienione PCV to faktycznie świetny materiał i w zasadzie na upartego może zastąpić praktycznie każdy inny stosowany w budowie makiet (pozwolę sobie w tym kontekście podlinkować jednego bloga: http://terrane-risord.blogspot.com/).

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, odporny to on jest, z całą pewnością się nie rozklei:) Co do czasu, to jeśli ktoś się wyrobi, to jeden wieczór wystarczy, a tak na spokojnie to dwa. Ciężko mi powiedzieć, bo sam dłubałem go z doskoku. Ale samo PCV jest łatwe w obróbce, cięciu i sklejaniu, więc idzie szybciej niż z innymi materiałami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Effective, creative and excellent job!

    OdpowiedzUsuń
  11. Thank you very much. I hope that I will soon finish other PVC constructions. And of course I will share them on the blog.

    OdpowiedzUsuń