wtorek, 22 stycznia 2019

Dice Tower

     Dziś będzie sporo zdjęć. Od pewnego czasu naszła mnie ochota na ponowne zmierzenie się z tematem jakim jest "budowa makiet". Motywacją do działania był pomysł kolegi, który szukał wieży do kości. Od słowa do słowa postanowiłem zmierzyć się z tym pomysłem. Od bardzo dawna nie budowałem makiet i przy pracy uświadomiłem sobie, że muszę wszystko na nowo odkrywać - więc moja rada - nie przestawajcie dłubać i budować, wiedza i "knify" szybko wypadają z głowy. 
     Ale do rzeczy, poniżej macie sporą serię fotek przedstawiających postęp prac. Dla zainteresowanych, do zbudowania wieży użyłem:

- desek HDF (z odzysku),
- styroduru,
- drewnianych listewek
- kilku kawałków PCV i plastiku,
- tektury,
- wikolu,
- piasku, kamieni. 
- folii aluminiowej,
- skrawków filcu, 
- kilku plastikowych łyżeczek z Mc'Donalda.
- różnych bitsów i resztek modeli.
- plus x rzeczy o których pewnie zapomniałem wspomnieć.


     Z kilku kawałków HDF-u wyciąłem środek wieży i półki, po których spadają kości.


Z resztek plastiku wyciąłem kafle na bruk. 


Kiedy wszystko wyschło, okleiłem wieżę kamieniami zrobionymi ze styroduru, tekturą i drewnianymi listewkami, które wcześniej odrobinę odrapałem drucianą szczotką, żeby wyglądały na starsze i "bardziej drewniane". Do odciśnięcia faktury na kamieniach użyłem zgniecionej folii aluminiowej i zwykłego, chropowatego kamienia. 






Następnie ze spienionego PCV wykonałem dwie ściany ostatniego piętra, które imitowały drewniane deski. W około dioramy dodałem murek, wykonany ze styroduru, który ma powstrzymać kostki przed rozsypywaniem się na wszystkie strony. Wzór muru wyżłobiłem ołówkiem i pogłębiłem skalpelem. A na pochylnie wewnątrz wieży nakleiłem filc. 



Po obklejeniu miejsca wrzucania kostek listewkami z PVC, przykleiłem na szczycie domu tekturę, która pełni rolę podstawy dla dachówek. Natomiast dachówki zrobiłem z pasków tektury, przyciętych na odpowiednią długość i wykończonych tak, by układały się w miarę możliwości losowo. 





Na szczycie wieży przykleiłem zaokrąglone dachówki, które wyciąłem z rączek łyżeczek do lodów z Mc'Donalda:) Okazały się idealne. 



Bruk i elementy wokoło wieży pokryłem wikolem, i posypałem piaskiem z kamieniami, dodałem też kilka bitsów, by trochę urozmaicić wieże. 




Tak przygotowaną makietę spodkładowałem akrylami a następnie, krok po kroku pomalowałem kolejne elementy, używając na zmianę pędzla i aerografu. 









Pod koniec malowania, dodałem jeszcze kilka elementów, takich jak czaszki, rośliny i odrobinę trawki. Na sam koniec całość pokryłem kilkoma warstwami matowego lakieru. 






Efekt końcowy możecie ocenić poniżej. Mam nadzieję, że w miarę jasno opisałem krok po kroku powstawanie wieży, ale znając siebie to na 100% o czymś zapomniałem, więc ten tego, wiecie, jak coś - piszcie. 









 









Koniec...









10 komentarzy: